Poniedziałek, 29 Maja, 2017     ostatnia aktualizacja 24-05-2017
 
Generation Riesling. To idzie młodość!
 
2017-01-03

Generation Riesling – to niemieckie stowarzyszenie młodych winiarzy, które ambitnie nadaje nowy wizerunek i trendy niemieckiemu winiarstwu. W ubiegłym roku ukończyło okrągłe 10 lat.

Nową drogą
Zmienić przestarzały obraz słabych półsłodkich win, pokazać młodość, otwarte umysły, nowe pomysły i wina. Oto główne czynniki, które wpłynęły na powstanie stowarzyszenia Generation Riesling.


10 lat minęło... (fot. M. Kapczyński)

Zarzewie idei na swój sposób wiązało się z Anglią. W 2006 roku w Deutsches Weininstitut (DWI) narodził się pomysł, aby na tym dynamicznym i chłonnym rynku zaprezentować nowe oblicze winiarstwa niemieckiego. Młode pokolenie winiarzy niemieckich zdawało sobie doskonale sprawę z faktu, że obraz ich win w ostatnich dekadach został mocno zubożony (nie tylko w Anglii, w wielu innych krajach również). Uświadomili sobie, że trzeba odejść od stylistyki, którą wyznaczały wina w rodzaju libfraumilch i im podobne. Dlatego właśnie w Londynie odbyła się pierwsza prezentacja młodego pokolenia winiarzy i jego win - Generation Riesling.
Zorganizowano dużą degustację, podczas której zaprezentowało się 25. młodych rzutkich winiarzy – wszyscy pokazali nowoczesne, czyste, świeże wina oddające charakter miejsca, gdzie powstały i umiejętności ich twórców.

Rieslingowa generacja
Pomysł okazał się prosty i nośny. Fraza „Generation Riesling” jest językowo łatwo rozpoznawalna w wielu krajach świata. Riesling kojarzy się z winiarstwem niemieckim oraz kojarzy się jako biała odmiana - jedna z najlepszych, wręcz królewska, chołubiona przez winopijców iwiniarskich  ekspertów.
Słowo „generation” też nie jest trudne do rozszyfrowania. To stowarzyszenie młodych ma otwarty, dynamiczny i bardzo młodzieżowy charakter. Nie ma tu twardych regulaminów, składek, legitymacji, etc. Ważne jest, by zrzeszyć się wokół wspólnej idei „młodości”, nowego wizerunku i nowej (najczęściej) dobrej jakości win. Jest więc w tym sporo entuzjazmu. „Generacja” łączy młode pokolenie wykształconych, obytych enologów – elastycznych, z otwartymi umysłami, chłonących nowe idee i wprowadzających wysokie standardy w winnicach i winiarniach. Ci w  młodzi chłopcy i dziewczyny, uśmiechnięci i energiczni, żyją w zupełnie innym, nowym świecie wina i świetnie dają sobie w nim radę. Nie ma przynudzania - ma być luźno, wesoło, ale jednocześnie trzeba umieć rzeczowo i z precyzją objaśnić wszelkie szczegóły technologiczne czy związane z terroir...



Rzutcy i młodzi (fot. M. Kapczyński)

Generacja w liczbach
W tej chwili stowarzyszenie Generation Riesling liczy ponad 530. członków pochodzących z wszystkich trzynastu regionów winiarskich Niemiec. Trzeba nadmienić, że w tej chwili jest to największa winiarska organizacja tego typu na świecie...  Niemal połowę członków stowarzyszenia stanowią winiarze z dwóch dużych regionów – Pfalz i Rheinhessen, statystycznie następne są Mozela i Wittemberga oraz kolejne regiony. Krzepiący i warty odnotwania jest fakt, że kobiety stanowią 30% tej energicznej grupy. Ponad 60% winiarzy z GR studiowało i praktykowało za granicą – najchętniej robili to w Austrii, Nowej Zelandii, Francji i USA, a także Australii i RPA. Statystyki uwzględniają i inne kwestie, na przykład fakt, że 70% członków jest w związku małżeńskim lub stałym związku partnerskim. „Ulubioną” odmianą w GR jest – to raczej nie jest zaskakująca informacja – riesling. Na kolejnych miejscach jest rodzina pinotów: noir, blanc, gris, ale także silvaner i lemberger.

A kiedy przyjdzie czas...
Do stowarzyszenia może należeć każdy winiarz, który nie ukończył jeszcze 35. roku życia. Choć jest to „generacja rieslinga” nie musi to być winiarz, który tę odmiane produkuje. Właściwie każdy młody producent może dołaczyć do tej drużyny. Bardziej bowiem chodzi o to, by winiarz był wyedukowany, otwarty na międzynarodowe trendy, ambitny, dynamiczny w działaniach i promocji oraz produkujący wina dobrej jakości. Tylko wtedy może stać się dobrym, młodym ambasadorem niemieckiego winiarstwa. A czasem to nie jest łatwe, wymaga rodzinnej rewolucji i postawienia gospodarstwa winiarskiego na głowie.


Silna grupa GR (fot. GR)

Zapyta ktoś – a co wtedy, gdy delikwent(-ka) ukończy 35 lat? Cóż, sprawa jest prosta i rozwiązana z klasą. Organizuje się wtedy swoiste „urodziny” podczas których „jubilat” świętuje ze wszystkimi, ale otrzymuje jednocześnie informację - „To już koniec. Już nie jesteś „młody”, dorosłeś, czas opuścić nasze szeregi i zostać w pełni samodzielnym – arrivederci!”.

Urodziny, odwiedziny
Jako się rzekło - w tym roku Generation Riesling obchodziło okrągłe - 10 urodziny. Uczczono je godnie. 13 czerwca 2016 roku we Frankfurcie, z inicjatywy DWI, podczas uroczystej gali zaprezentowali się winiarze i ich wina. Dziesięć minionych lat odnotowano jako sukces – organizacja cały czas powiększała się, członkowie uczestniczyli w wielu promocyjnych wydarzeniach i degustacjach w Niemczech i za granicą.


Nie mogło sie obejść bez urodzinowego tortu... (fot: GR)

Podczas gali były poświęcone GR seminaria, ale też urodzinowy tort, prezentacja win i oczywiście afterparty. Warto wspomnieć, że DWI zorganizował wiele wyjazdów GR za granicę oraz zapraszał gości do Niemiec - ludzi z branży, specjalistów. Celem tych działań było przedstawienie młodej generacji winiarzy w szerszym kontekście. Przy okazji rocznicowego wydarzenia i ja odwiedziłem kilku winiarzy.

Z wizytą
Weingut Bergkloster (Rheinhessen) to bardzo kameralne przedsięwzięcie prowadzone przez sympatyczną rodzinę Groebe (posiadają piękny 140-letni dom). Obecnie czwarte pokolenie zajmuje się winem. Działają na 9. hektarach. Od 2003 roku winnice są uprawiane organicznie. Położone są na obszarze Westhofen – jest to jeden z najcieplejszych obszarów uprawy winorośli w Niemczech (ponad 1200 lat temu winnice uprawiali tu już Rzymianie). Najcenniejsze siedliska to Morstein, Steingrube, Aulerde, Kirchspiel. Gospodarstwo Bergkloster prowadzi Paul-Gerhard Groebe z żoną Cornelią i trójką dzieci. Można uznać, że sukcesor już jest młody, 26-letni Jason Groebe.


Weingut Bergkloster. Jason Groebe z mamą (fot. M. Kapczyński)

Jason studiował w Geisenheim i zdobył wiele cennych doświadczeń winiarskich. W 2014 roku zrobił swoje pierwsze autorskie rieslingi. To on już wkrótce będzie nadawał główny ton działaniom tej posiadłości. Warto tu spróbować Riesling Spätlese dry 2013; "Fritz Huxel" Edition dry 2013 czy musujących, np. Pinot brut i Riesling brut.

Weingut Thörle
Winiarnia Thörle położona jest w Saulheim (Rheinhessen). Jej początki sięgają XVI wieku, cezurą czasów współczesnych jest 1985 rok. Wtedy to Rudolf i Ute Thörle przejmują winnicę od Jakoba Thörle, ojca Rudolfa. Dokupują ziemi i dosadzają więcej odmian, w których potencjał najbardziej wierzą - rieslinga i pinot noir, rozwijają produkcję. Od 2006 roku ich synowie Christoph i Johannes porzucają dotychczasowe zawody i zajmują się produkcją wina.
W ich winnicach dominują gleby gliniaste, wapienne i kredowe. Winnice te (20 hektarów) są prowadzone organicznie i stopniowo „przekształcane” w uprawy biodynamiczne. Bezkompromiowe podejście braci szybko wywindowało posiadłość w rejestry najbardziej interesujących winiarni Rheinhesssen. Popisowe wytrawne wersje rieslinga, silvanera i pinot noir są wysoko oceniane.


Christoph Thörle (fot. M. Kapczyński)

Ingerencja braci Thörle w proces produkcji jest zminimalizowana. Wina wyższej jakości przechodzą najczęściej dłuższą macerację ze skórkami, poddawane są fermentacji spontanicznej, są umiejętnie i z wyczuciem dojrzewane w dużych drewnianych beczkach. To ciekawe i niebanalne wina, te najlepsze wypadają rasowo, ładnie wydobyta jest w nich mineralność i charakter terroir. Cieszą się więc uznaniem (trafiły nawet na stół królowej Elżbiety). Mnie, skromnemu winiarskiemu żuczkowi, do gustu najbardziej przypadły: Saulheimer Hölle Riesling trocken 2015; Saulheimer Probstey Silvaner trocken 2015; Saulheimer Schlossberg Riesling trocken 2015; Saulheimer Hölle Spätburgunder trocken 2014. W Polsce importerem tej winiarni jest krakowska firma The Fine Food Group.

Weingut Winter
Posiadłość Weingut Winter znajduje się w Dittelsheim-Hessloch (Rheingau). Winnice zajmują tu 22 hektary (występujące w nich gleby to: wapienie, głębokie gliny, margle). Produkuje około 100 tysięcy butelek rocznie. 70% upraw zajmuje tu riesling. Najlepsze siedliska: Dittelsheimer Leckerberg, Kloppberg i Geyersberg. Jest to kolejne przedsięwzięcie, w którym, mimo bardzo długiej tradycji winiarskiej, dowodzi młody i rzutki winiarz - Stefan Winter. Oprócz rieslinga uprawia takie odmiany jak: sylvaner, pinot gris, pinot blanc, chardonnay oraz pinot noir. Winnice prowadzone są tu ekologicznie, ich wydajność jest redukowana. W zależności od rodzaju wina przeprowadza się albo spontaniczną fermentcję lub na selekcjonowanych drożdżach oraz dojrzewa albo w tankach ze stali nierdzewnej lub beczkach.


Stefan Winter (fot. M. Kapczyński)

Stefan oprócz GR należy do stowarzyszenia młodych winiarzy z Rheinhessen „Message in the bottle”. Winnica Winter należy też do prestiżowego stowarzyszenia niemieckich winiarzy VdP. Winiarnia jest nowoczesna i ciekawie zaprojektowana a wina intrygujące, mineralne. Chętnie zanurzałem tu nos i podniebienie w winach: Steinwein Riesling trocken 2015; Silvaner trocken 2015; Leckerberg Riesling 2015, trocken, GG; Kloppberg Riesling 2015, trocken, GG; Geyersberg Riesling 2015, trocken, GG.

Wine changes
To ciekawa grupa. „Wine changes” to młodzi winiarze z Pfalz, skupieni przy Neustad Weinstrasse. Nazwa grupy wskazuje, co ich najbardziej interesuje. Zmiany. Na lepsze. Do stowarzyszenia należy 12. winiarni, ja poznałem tylko trzy: Weingut Mehling, Weingut Fusser i Hofgut Schadler. „Wine changes” to młodość, entuzjazm i dobra energia. Oraz smaczne wina.
Weingut Mehling prowadziła kiedyś Anne Mehling-Otte i Bernd Otte, dziś główny rytm nadaje ich córka Kathrin i jej przyjaciel Christoph Mehling (młodsza siostra Kathrin – Kristin idzie w jej winiarskie ślady). Opierając się o tradycje winiarskie wielu pokoleń młodzi winiarze chcą rozwijać maksymalnie naturalny charakter win – winnice mają certyfiklat „bio”. Wizytówką winiarni jest riesling, z którego powstają wina w różnych kategoriach wagowych (robi się zeń tutaj także wina musujące). Ogólnie rzecz ujmując, są to delikatne, świeże i mineralne wina. Ujęły moje podniebienie, np. Forster Musenhang Riesling Kabinet trocken 2015; Deidesheimer Leinhöhle Riesling Kabinett Trocken 2015; Königsbacher Ölberg Riesling Spätlese trocken 2014.


Członkowie "Wine Changes" w akcji (fot. M. Kapczyński)

Posiadłością Weingut Fusser zarządza dwóch braci Martin & Georg. To 12,5 hektara rodzinnych,  upraw, które chłopcy odważnie przekształcili na modłę biodynamiczną. Swoje pierwsze autorskie wina zrobili w 2007 roku (obydwaj ukończyli winiarskie studia w Geisenheim). Styl win z roku na rok jest tu dopracowywany, butelki są coraz bardziej obiecujące.
Hofgut Schädler prowadzi Marcus Schädler. Winiarskie tradycje jego rodziny sięgają XVIII wieku. On sam wprowadził winiarnie na swoje tory w roku 2001. Gospodarzy na 14 hektarach. Winiarskie portfolio Marcusa jest dość rozbudowane. Uprawia rieslinga, sauvignon blanc, wszystkie ważne pinoty, ale także odmiany, które znamy również z polskich winnic – acolon czy dornfelder. Robi też wina musujące i destylaty. Spodobały mi się, np. jego dwa St Laurenty Qba trocken z rocznika 2013 i 2012.

Weingut Lukas Krauss
Mniej entuzjazmu miałem odwiedzając posiadłość Weingut Lukas Krauss (w Pfalz). Skądinąd sympatyczny Lukas (rocznik 1988), mimo prób odgrywania hipsterskiego luzaka, jakoś – w moim przekonaniu – nie mógł obronić się winami. Wszelkie niedociągnięcia całkiem udanie podciąga się tu jednak marketingowymi sztuczkami, czego przykładem może być wino o chwytliwej nazwie Pornfelder (czyli portugizer i dornfelder).


Nadeszła era... pornfeldera (fot. M. kapczyński)

Krauss działa na 6 hektarach płasko rozlokowanych winnic (Lambsheim nie może pochwwalić się jakimiś szczególnymi warunkami winiarskimi). Produkuje około 70 tysięcy butelek rocznie – dokupuje więc owoców od zaprzyjaźnionych winogrodników. Uczciwie przyznaje, że nie przepada za rieslingiem, uważa, że np. silvaner daje znacznie bardziej interesujące efekty. Lubi też müller-thurgau i gewürztraminera. Portfolio win Kraussa jest szerokie i zróznicowane. Wina, jako się rzekło, nie przekonały mnie. Charakteru może im nie brakowalo, ale okazują się zbyt chropawe, kanciaste, suche, pozbawione finezji. Młody winiarz musi jeszcze nad stylistyką popracować.

Weingut Steinmühle
Bardzo rodzinne przedsięwzięcie z długą historią znajdujące się w Osthofen w regionie Wonnegau (południowa część Rheinhessen). Tradycje winiarskie w Weingut Steinmühle sięgają 500 lat wstecz. Obecnie Axel May jest najmłodszym reprezentantem tej winiarskiej historii. W 2009 roku jako 11. generacja przejął tu winiarskie stery. Wcześniej studiował w Geisenheim, odbył też liczne podróże i praktyki (Kalifornia, Nowa Zelandia). W winiarni Axel stara się umiejętnie łączyć nowoczesną wiedzę z umiarem i poszanowaniem najlepszych tradycyji enologicznych – w procesie produkcji chce jak największego zminimalizowanie udziału „sztucznych” interwencji (enzymy, mocne filtrowanie, etc.). Wino przechodzi spontaniczną fermentację albo w kadziach stalowych albo dużych 500-litrowych beczkach. Wina są transparentne, orzeźwiające, z lekkim mineralnym tłem i zachowanym charakterem odmian.


Riesling Steinmühle ... (fot. M. Kapczyński)

Oprócz 15. hektarów winnic Weingut Steinmühle dysponuje sporą restauracją, gasthause`m i sporymi ogrodami, w których w sezonie regularnie odbywają się biesiady i imprezy okolicznościowe. Gości tu nigdy nie brakuje. Podczas degustacji spodobały mi się, m.in. prosty Riesling 2015 i Sauvignon blanc 2015 oraz Osthofener Weißburgunder trocken 2015; Osthofener Riesling trocken 2015;  Osthofener Liebenberg "Auf dem Schnapp" Riesling trocken 2014. Importerem tych win w Polsce jest Brix65.

Mariusz Kapczyński

Więcej zdjęć z wydarzenia "Generation Riesling" znajdziesz tutaj.

Tekst ukazał się wcześniej w "Rynkach Alkoholowych"
ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz