Piątek, 22 Września, 2017     ostatnia aktualizacja 20-09-2017
 
Cypr. Nie tylko commandaria (II)
 
2017-08-24

Ciąg dalszy naszych winiarskich perygrynacji po Cyprze (pierwszą część tekstu znajdziesz tutaj). Na celowniku znalazły się winiarnie większe i mniejsze,  klasa win w różnym wydaniu. Jednego jednak można być pewnym - na wyspie sporo się dzieje, a wiele zmian idzie w dobrym kierunku.

Nową drogą. Olympus /ETKO/
ETKO to duży gracz na cypryjskim rynku. To najstarsza winiarnia-kooperatywa na wyspie, założona dawno, bo w 1844 roku. Założycielem i spirytus movens był Christodoulos Haggipavlu. Bazę mają w Limassol. Jest to na wyspie – oprócz działalności winiarskiej – największa destylarnia. W ETKO nie ulegają wiekowym nastrojom, są nowocześnie wyposażeni, uważnie śledzą trendy, proponują zarówno wina świeże, nowoczesne jak i lokalną klasykę czyli commandarię. Podczas wizyty naszą uwagę zwrócił fakt, że od rocznika 2015 zatrudniono nowego enologa, z Hiszpanii. Fakt o tyle istotny, że degustacja beczkowych próbek win jeszcze dojrzewających, które wyszły spod jego ręki, dawała do myślenia. Styl wydawał się lepszy, ciekawy, obiecujący na przyszłość. Transfer więc można chyba uznać za udany.


Cypryjskie winoroślowe krajobrazy (fot. M. Kapczyński)

ETKO rocznie może przerobić około 30 milionów kilogramów owoców (wyobrażacie sobie tę skalę?). Sadzi się tu winnice z nowymi odmianami winorośli (głównie w regionie Zanatzia, gdzie znajdują się najstarsze uprawy należące do tej winiarni). W produkcji używa się tanków cementowych, ze stali nierdzewnej, kadzi drewnianych, beczek i szkła. Oprócz szerokiej gamy konwencjonalnych win i commandarii, ETKO proponuje również wzmacniane wino EMVA Cream, jest to ich jedno z najbardziej rozpoznawalnych win - sprzedażowy i eksportowy bestseller.
Degustację rozpoczyna tu najczęściej białe, ziołowo-rumiankowe, lekkie i miękkie (3+) Xynisteri 2015. W czerwonych (3+) Cabenet sauvignon 2014. Ma soczyste wiśniowe i jeżynowe rejestry. Jest ekstraktywne, ziołowe, ze sporą ilością owocu i lekko zaakcentowaną beczką. Całość w sumie dość wyważona, niezbyt ciężka, lekko pikantna w finiszu. (4-) Maraheftiko 2014 niesie nuty
lukrecji, czereśni, troszkę czekolady. W ustach jest lekko malinowe, podbite ziołowym i goryczkowym akcentem. Lekko brakuje mu materii, wypełnienia a co za tym idzie – odpowiedniego balansu. (3) Merlot/shiraz 2014 to całkiem niezła kombinacja. W nosie trochę jabłka, utlenienia, akcentu plastiku. Wino soczyste, zrobione w manierze Nowego Świata, dojrzałe, pełne pestek i ziół, ale bardzo proste.


(4+) St Nicholas Commandaria 2012
. Jedno z ich najlepiej rozpoznawalnych win. Jest tu i żywica i eukaliptus, pasta do butów, mokry tytoń. W tle karmel, czekolada, rodzynki, daktyle, troszkę cytrusowej skórki, suszonych bananów. To wino całkiem bogate, złożone, długie, utrzymane w„wytrawnej”, korzennej manierze.
W Polsce niektóre wina z ETKO dystrybuuje firma Troodos.

Od destylatów do win. Constantinou
Winiarnia Constantinou znajduje się w wiosce Pera Padi. Właścicielem jest Kostas Constantinou. Dziś jest to nowoczesna winiarnia, ale w przeszłości była głównie destylarnią, w której produkowało się lokalną wódkę winogronową zivania oraz likiery. Jej początki winiarskie to rok 2000. Nowy budynek powstał w roku 2009, w tym czasie pojawiły się też pierwsze wina. Wina robione są tylko ze skupowanych owoców (110 tysięcy butelek). Ceny win u producenta wahają się w okolicach 4,50 €.


Winiarnia Constantinou (fot. M. Kapczyński)

(4) Ayioklima 2015. 100% xynisteri. Siano, rumianek, świeże, lekko jabłkowe rejestry. W ustach kwasowe, żywe, o smakach kwiatowych, mirabelkowych, białej porzeczki, limonki. Wino ma wigor i transparentną strukturę.
(3) Ayiokama 2015 medium dry. Swoiście marketingowym pomysłem jest tu butelka w lekko niebieskim kolorze. Są nuty miodowe, rumiankowe, dojrzałego jabłka, troszkę cytrusowe, ziołowe. Struktura lekko podkręcona resztkowym cukrem - to miękkie przystępne wino, pustawe i nieco banalne. Proste, łatwe w piciu, ale ubogie.
(3+) Shiraz 2013
. Jest tu przyjemna, soczysta owocowość, zdrowe i świeże rejestry czereśni, jeżyn, aronii, a wszystko z lekko pieprznym i dymnym tłem. Wino w stylu nowoświatowym - w ustach skoncentrowane, plus solidne podbicie beczką, kokosem, eukaliptusem. Nie moja bajka, ale jeśli lubicie takie rejestry... 8 €.

Siła słodyczy. Ayia Mavri
Ciekawe, ze wszech miar rodzinne przedsięwzięcie, prowadzi je urocze starsze małżeństwo – Ioannis i Yiannoula Ioannides. Winairenka znajduje się we wiosce Koilani ulokowanej w regionie Krasochoria, u stóp gór Troodos. Region szczyci się długimi tradycjami winiarskimi, niemal każdy - na większą lub mniejsza skalę – produkuje tu wino. Winiarnia powstała w 1983 roku, a właściwie w tym roku przekształciła się z działalności domowej na profesjonalną. Właściciele są pogodni, skromni, wyluzowani, ale z uwagą słuchają uwag podczas degustacji. Momentami wydaje się, że popularność win ich samych zaskakuje - są z nich dumni i z entuzjazmem dzielą się wszelkimi szczegółami technologicznymi. Na odwiedzajacych nie narzekają. Odkąd winiarnię wspomniano w przewodniku Lonley Planet, co rusz do ich drzwi pukają spragnieni wina goście.


Sympatyczni właściciele winiarni Ayia Mavri - Ioannis i Yiannoula Ioannides (fot. M. Kapczyński)


Ayia Mavri to niecałe 5 ha organicznie prowadzonych upraw. Winnice leżą na wysokości około 900 m.n.p.m. Uprawia się lokalne i międzynarodowe odmiany: mavro, xynisteri, muscat of aleksandria, cabernet sauvignon, syrah, cabernet franc, mataro, grenache i carignan. Robi się zarówno wina słodkie jak i wytrawne, choć z tych pierwszych są najbardziej znani. Powstaje tu około 50 tysięcy butelek wina rocznie. Najwięcej wyróżnień zdobywają ich wina robione w oparciu o muscata.
Interesującym zwieńczeniem degustacji okazała się wspólna wizyta na niedalekim wioskowym boisku do piłki nożnej. Nie, nie pojechaliśmy pokopać w piłkę. Tutaj, zamiast bezlitośnie wymierzanych rzutów karnych, swoje punkty nabijały przyszłe wina – na długich rozłożonych wprost na ziemi siatkach-matach podsuszały się winogrona. To był piękny widok.
Wina są tu „osobne”, szczególne, z innym pomysłem, stylistyką. Lubię takie miejsca, bezpretensjonalnych ludzi zwyczajnie oddanych winu, swojemu miejscu na ziemi.
(4+) Xynisteri 2015. Aromat delikatny, wręczy kruchy, są mirabelki, biała porzeczka, agrest. W ustach delikatne słonawe, mineralne. Proste świeże i przyjemne wino. Ma zgrabny nerw.
(4+) Lefkada 2012. Czereśnie i wiśnie, wypada soczyście i świeżo. Sporo tu jabłkowej kwasowości, tytoniu i pieprzu. Wino wyważone rozwinięte, dobrze dojrzałe. Ma dużo dymnego podbicia, tosta, kawy, trochę ziół, jesiennej dzikości. Dobre taniny i kwasowość.


Koymandaria z Ayia Mavri... (fot. M. Kapczyński)

(4) Muscat 2013. Muscat of hamburg. Kolor delikatnie różowy. Jest owoc granatu, liście czarnej porzeczki, szypułka pomidorów, korniszony. W ustach podobnie – nie jest to muscat zbyt bogaty czy wyrafinowanie złożony, ale niesie sporo ciekawych rejestrów. Długi.
(4+) Mosxatos 2012, 16%
. Miód lipowy, suszone owoce tropikalne, świeże pieczywo. Wino gładkie, wręcz smukłe, z dobrym balansem i akcentem biszkoptowym w tle.
(4+) Nostimor Imar 2013. Nazwa oznacza „szczęśliwy dzień”. Wino spędziło dwa lata w beczce – znać trochę waniliowy sznyt, akacjowe podbicie, lody śmietankowe. Jest dobra kwasowość podbijająca smaku. Jest lekko dymne, jest i czekolada mleczna, pestki, lekko karmelkowe tło. Smaczne, choć nie w pełni zintegrowane wino.
(4+) Koymandaria 2010, 15%
. Wino ma piękny orzechowy kolor. Aromaty i smaki dość lekkie, powidłowe, są kawa, krówki, rodzynki, suszone morele, daktyle, przypalony pączek. Wino średniej wagi, soczyste, lekko dymne. Zgrabne i wyważone.

Weselmy się. Hadjiantonas
Posiadłość z nieco przyciężkawym wdziękiem nawiązująca do bardziej klasycznych, np. włoskich posiadłości. Widać, że zainwestowano tu dużo i szybko, by zrealizować fantazję. Wina nie mają lokalnego charakteru, są bardzo technologiczne, ale za to w miejscu - jak niektórzy mawiają -  "czuć pieniondz”...



Winiarnię w 1998 roku uruchomił Theodoros Hadjiantonas – pilot cypryjskich linii lotniczych, którego zauroczyły winnice RPA i natchnęły do realizacji winiarskich ambicji. W 2012 roku ukończono obecny budynek winiarni.
Wizyta tutaj zaczyna się od projekcji gładkiego filmiku promocyjnego, dającego może dużo frajdy właścicielom, ale niewiele pożytku bardziej wymagającym gościom. Wiecie to filmik w rodzaju „Kochamy wino i robimy wszystko, by nasze było najlepsze na świecie”. Winiarnia jest wyposażona bardzo nowocześnie, dużo tu wyrafinowanego sprzętu, beczek z amerykańskiego dębu, etc. Posiadają 16 ha własnych upraw, resztę owoców dokupują. Produkują 120 tysięcy butelek rocznie. Z lokalnych odmian uprawia się tylko xynisteri, resztę stanowią syrah, cabernet, merlot, etc. Jak dla mnie są to wina „wymyślone”, na chłodno obliczane na marketingowy sukces, czerwone z dużą ilością zastosowanej beczki (na szczęście pozwala im się dłużej dojrzewać). Powstają tutaj też wina musujące (gazowane) robione, by mieć bąbelki na wesela i inne imprezy. A robią tych imprez  dużo i na dużą skalę – bywa, że na kilkaset osób. Jest więc komu te wina wypijać. Z portfolio wybrałem tylko kilka win.
(3) Xynisteri 2015. Gruszka, jabłko pestki, rumianek. Dość świeżo i nieco ziołowo. Jest jednak w nim jakaś toporność. Finisz trochę krótki, agrestowy. Charakteru xynisteri tu nie poczujecie.
(4-) Cabernet sauvignon 2013, 14,5%, Pafos. 9 miesięcy w używanej beczce. Zaskakująco cabernetowy finisz. Czarna porzeczka, wędzona śliwka, czekolada, kawa, spieczony tost, ściółka. W ustach ziemiste, pestkowe, z mocno skoncentrowanym owocem. Wyraziste, mocne wino, ale beczki nie znać już zbyt mocno.




(4) Cabernet sauvignon / Shiraz 2007, 14,5%. Rozwinięty ewoluowany aromat - śliwka w czekoladzie, powidła, jeżyny, las. Delikatnie zioła, dym. W ustach podobnie – powidłowo, słodkawo, z lekko już przetrawioną przez czas owocowością. Skóra, pieprz, powidła. Jest tu przyjemność próbowania starego wina i dojrzałych rejestrów caberneta.
(3) Signum Muscat 2014, 10%
. Gazowany muscat. Aromatyczne, perfumowane, z dużą ilością słodkich i ziolowych aromatów. Miód i cukierkowe aromaty i smaki. W sumie bardzo proste, ale całkiem przyjemne wino. Trzyma charakter muscata. Jest zupełnie niezobowiązujące.

Pomarańczowo i nie tylko. Tsiakkas
Winiarnia Tsakkas znajduje się w miejscowości Pelendri (na wysokośći 1100 m.n.p.m.). Założona została w 1988 roku, ale to nie była jeszcze wtedy profesjonalna winiarnia. Ojciec zajmującego się obecnie winnicą – Sofoklesa Vlassidesa – był bankierem w Limasol. Duże wrażenie zrobiły na nim winnice, które odwiedzał w Napa Valley (studiował finanse w Kalifornii). Pewnego dnia zdecydował się na założenie winnicy. Zaczął sobie od zera, posadził mavro i xynisteri. Na początku produkował zaledwie 500 butelek. Wino wychodziło mu dobre więc... zaczął dokupować owoce i produkować więcej.



Winiarnia Tsakkas - tarasowe winnice (fot. M. Kapczyński)

W 1994 roku założył winiarnię z prawdziwego zdarzenia i starał się jakoś połączyć „bankowanie” z robieniem wina. W ostatnich latach w sukurs przyszedł mu syn. W tej chwili Tsiakkas produkuje około 200 tys. butelek. Swoich winnic mają 6 ha (plus nowe nasadzenia obok winiarni na tarasach, m.in. bardzo rzadkiej odmiany promara). Bazą produkcji są więc jak dotąd owoce skupowane. Ich młode winnice są nawadniane, ale większość z tych z których kupują – nie. Wina powstają tu ciekawe, smaczne, zrobione lekko. Nawet te fermentowane w beczce nie mają przesady, są delikatne i zbalansowane. W Tsiakkas eksperymentują z winami pomarańczowymi, robią też smaczna zivaniję.
(4+) Xynisteri 2015. Przyjemne jabłkowe, limonkowe, pestkowe, grejpfrut. Świeże przyjemne, chrupkie. Jest zielony pieprz, jakieś nuty pomarańczy. Sporo jabłka, przyjemna świeża owocowość. Przyjemne smaczne odświeżające wino.
(4+) Sauvignon blanc 2015. Wapienne, białoprezczkowe, pochodzi z tarasowych winnic obok winiarni. Jest troszkę agrestu, zielonej papierówki, pokrzywy, dobra kwasowość delikatność, lekka piaszczystość ziołowość. Przyjemne wino, długie lekko korzenne.
(4) Orange wines 2015. Miesiąc maceracji. Sauvignon blanc, korek z mielonej masy i użyte SO 2. Orzechy, skórka pomarańczowa, keks. orzechy suszone skórki z owoców topikalnych. Kwiatowe, delikatniejsze. Finisz rozgrzewający.
(4+) Orange wines 2015. Inna opcja wina, zrobionego bez SO 2 i z naturalnym korkiem (by sprawdzić róznice w potencjale dojrzewania). Wino jest ciekawsze bogatsze, bardziej złożone, pieprzne korzenne nieco ziołowe. Przyjemnie się pije, jest rozgrzewające, lekko korzenne, cynamonowe, orzechowe, z nutą suszonych bananaów i dobrą, nie suchą taniną. Ma lekko alkoholową końcówkę. Przyjemne delikatne i interesujące.
(5-) Vamvakada 2014, 15%. Synonim maraheftiko. Zioła tytoń, lekki owoc leśny, żurawina. Świeżo i kwasowo. Podobają mi się jego przejrzyste i kwasowe rejestry, oraz kwiatowy ton. Nawet z wysokim  alkoholem jest zbalansowane. Bardzo smaczne wino. Stylowe.


Dobre wino... (fot. M. Kapczyński)

(5) Vamvakada 2008. Piękne nuty fiołkowe, smoły, lekko ziołowe, korzenne, nuty cydrowego drzewa, cygara, mokrego tytoniu i świeże owoce leśne, żywica. Wszystko elegancko ułożone. W ustach szlachetnie dojrzałe, wyważone. Całość ładnie spięta, wino trzyma się w pionie mimo wieku. Jest elegancko złożone, z jagodową, fiołkową końcówką.
(5-) Yiannudi 2013. Ziemiste, żwirowe, ściółkowe tło na wiśniowym tle. Trzyma charakter młodości. Wypada szczuplej, lekko bardziej kwiatowo, lekko w klimatych qasi-pinotowych. Dobra kwasowość, aronia, kwiat bzu. Smaczne. Dobre wino, z własnym charakterem i niemęczącym stylem.
(5-) Commandria 2008, 13%. 5 lat w beczce, bez wzmocnienia, 90% xynisteri + mavro. Lekki kolor, bardziej delikatny styl. Są tu nuty kwiatowe, świeżego owocu, ciasta (to dzięki większemu udziałowi xynisteri). Toffi, suszone owoce, rodzynki, orzech. Jest tu świeżość i lekkość w strukturze.

Vlassides Winery
Winiarnia bardzo nowoczesnie zaprojektowana. Powstała w 1998 roku. Prowadzący ją Sofokles Vlassides uczciwie dziś przyznaje, że to był czas kiedy było modne sadzenie międzynarodowych odmian – dziś trochę tego żałują i zmieniają trop, bo ten „pomysł” nie do końca wypalił. Dziś w winiarni Vlassides starają się sadzić coraz więcej odmian lokalnych. Sofokles który studiował enologię na kalifornijskim uniwersytecie w Davies, produkuje około 120 tysięcy butelek. Ciągle szuka, drąży... W mojej opinii styl jest tu skoncentrowany, ciężki, trochę męczący w cypryjskich upałach.



(3+) Vlassides white 2015. Xynisterli i sauvignon blanc. Nie do końca transparentne, z nutą owoców tropikalnych, są resjestry zielonkawe, limonkowe, skoszona trawa. Wino niezbyt złożone, lekko warzywne. Trzyma świeżość i strukturę. Odświeżające, proste i łatwe w piciu. 7€.
(4-) Shiraz 2014, 15%. Gęsty, wyrazisty owocowy sznyt. Soczyste, z wyraźną wiśnią, czarną porzeczką, W ustach duża koncentracja owocu, pikantności, czarnej porzeczki ziemi. Jest tu ziemistosć, pestki, gorzka czekolada , winna nalewka na zioła, żwir. W ustach nieco przekoncentrowane, alkoholowe (likier wiśniowy), dżemowe i pieprzne, z wyrazistą taniną. Trochę męczące. 10€.
(4) Cabernet sauvignon 2013, 15%. Mocny skoncentrowany kolor, aromaty aronii, czarnej porzeczki, czekolady, spalonego tosta, fiołki. Masa owocu, koncentracj, spalony tost. Skórki, gorzka czekolada i alkoholowy akcent w finiszu. Sporo tanin, soczystości, wszystko na miejscu, ale nieco za dużo. 11€




(4+) Private collection 2011, 14,5%. Koncentracja dojrzałej wiśni, śliwki, jeżyn, dżemu z owoców leśnych. Czysto i bardzo nowocześnie, wino ma ciężar owocu, dojrzałego i ekstraktywnego a całość podbita jest beczką i taniną. To ciągle mlode wino, charakterne, niefiltrowane. Ciągle się dociera. Warto z nim poczekać 4-5 lat. 16€

Siła commandarii. Lambouri
Jedna z najstarszych rodzinnych winiarni na Cyprze. Działają w Kato Platres. W 1988 roku winairnia się sprofesjonalizowała. W 2006 rozwinięto projekt, zmodernizowano sprzęt, powstał nowy budynek, przygotowany na przyjęcie gości (których tu dziś nie brakuje). To 90 ha podpowiednio przygotowanych winnic, w których coraz bardziej docenia się lokalne odmiany winorośli. Winnice w wielu miejscach prowadzone są tradycyjnie, „na głowę”. Założyciel - Christakis Lambouris długo prowadził winiarnię, jego dwóch synów nie miało jednak ochoty na kontyuoanie tej działalności. Dlatego wszedł w spółkę z niemieckim inwestorem, którym stał się Roland Wig.



Winiarnia działa prężnie. Butelkuje ok. 100-150 tysięcy butelek plus 60 tysięcy cenionej na wyspie (i nie tylko) commandarii. Nie wszystko jest tu równo zrobione, wina są lepsze i gorsze, wszystkie utrzymane w bardziej tradycyjnym stylu dotarte i dojrzałe. To jeden z większych producentów commandarii. Do Polski sprowadza ją firma Troodos.
(4)+ Chardonnay fume 2009. Kolor cytrynowy, nasycony. Aromaty gruszki, banana, lekkiej wanilii, masła. Przyjemne, ciągle świeże. Fermentowane i dojrzewane przez 6 miesięcy w beczkach i to znać. Są w ustach akcenty biszkopta. Trochę oldskulowe. Ale fajny owoc, ma korzenność i pieprzność. Coś zupelnie innego. Może znaleźć swoich zagorzalych zwolenników. 9,90 €
(4+) Maraheftiko 2007, 13,5%. Dojrzewające we francuskim i amerykańskim dębie. W aromatach zioła, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie. Sporo pieczonego mięsa. Wino w swoim dobrym momencie, dotarte, pelne z lekką kwasowością. Sporo tu ściółki, szyszek, grafitu. Dobrze dojrzałe. 11,90 €.
(4) Cabernet sauvignon / merlot 2008. 12 miesięcy we francuskim i węgierskim dębie. Soczyste, lekko żolędziowe, dojrzałe, z jeszcze wyczuwalnym akcentem warzywno-ziołowym. W ustach dymne, dotarte, z miękkimi taninami. Pieczone mięso, ogródek warzywny. Wino jeszcze ma szanse się rozwinąć.
(4) Muscat semi sweet 2008. Muskat aleksandryjski. Aromat cytrynowej landrynki, kwiatów, lipowego miodu, kogla mogla. Miękkie i świeże. W ustach niezbyt slodkie, delikatne, przyjemnie ukladające się na podniebieniu, dość lekkie, wyważone. Miękkie.


(5-) Commandaria Legacy 2009 14,5%. 154 g cukru. Pół na pół mavri i xynisteri. Bogate, smaczne i złożone. Pieprz, figi, orzechy, apteka. Sporo słodyczy, gęstej syporowej, aptecznej lekko cygarowej. Skoncentrowane i slodkie. Skóra, suszone skórki pomarańczy, przyjemna pieprzność i kwasowości, przypalony jęczmień. Poukładane, złożone. Świetny finisz.
(5) Commandaria 2000. Bardziej lekka, dojrzała, przestrzenna. Dużo się tu dzieje. Wino łapie rejestry skóry, apteki, suszonych fig, daktyli. Jest długie, karmelowe. Przyjemne. W tle heban, cygaro, syrop na kaszel. Złożone i bardzo atrakcyjne wino.

Mariusz Kapczyński

Tekst ukazał się wcześniej w Rynkach Alkoholowych