Środa, 01 Grudnia, 2021     ostatnia aktualizacja 30-11-2021
 
winny bieńczyk
2021-10-31
"Chodzi o przypo-
mnienie, że ludzie i wina chodzą parami, i że pytanie, które często słyszymy: „jakie najlepsze wina w życiu piłeś?”, powinno brzmieć: „jakich najświetniejszych ludzi dzięki winu spotkałeś?” - kolejny felieton Marka Bieńczyka.
 
2021-10-06
W czas zmiany pory roku Marek Bieńczyk układa sobie plan jesiennych degustacji...
 
2021-08-30
Czy wino jest zdrowe? Marek Bieńczyk coś ciekawego o tym ostatnio przeczytał.
 
Archiwum
Różowy kłopot >
"Z różowymi winami są same kłopoty. Traumy i zabobony wydają się potężne; w pokaźnych piwnicach moich winiarskich przyjaciół nigdy nie natknąłem się na ten kolor i sama myśl, że można coś takiego kupić, wydaje im się niedorzeczna" - nowy felieton Marka Bieńczyka.
 
Wakacje z Bobkowskim >
"O czym właściwie tu opowiadam? O łaknieniu życia, o świętej beztrosce. O wyczyszczeniu pamięci, także tej naszej, winomańskiej, z wiedzy, z przyzwyczajeń, z powinności (oceny, analizy, porównań)." Nowy felieton Marka Bieńczyka.
 
Bajeczka Andersena >
"Zastanawia mnie pytanie o to, co się wówczas stało; skąd się wzięło to zaczadzenie, to rollandowskie ukąszenie. Co się stało w tamtych latach takiego, że część posiadłości zechciała wskoczyć na tego rumaka, który leciał po punkty do Parkera czy Bettane`a?" - nowy felieton Marka Bieńczyka.
 
Obietnica wina >
"W przyszłym roku minie dwadzieścia lat od wydania książki, która stała się od razu moją najważniejszą lekturą i punktem odniesienia w myśleniu o winach Francji. I ich kupowaniu. Już nie pamiętam od kogo pożyczyłem egzemplarz, aby go skserować, tak jak kiedyś powielało się nielegalne książki: łaziłem z papierami na każdą degustację, a w Paryżu do sklepów. Żaden tam Parker, żaden tam atlas Jancis Robinson i Hugh Johnsona, lecz ta lektura stanowiła najważniejsze źródło wiedzy" - kolejny felieton Marka Bieńczyka.
 
Kranik Miłości >
"Socjologicznie rzecz ujmując, tę nagłą popularność piquette jest dość łatwo pojąć: powszechne łaknienie świeżości i lekkości w winie utorowało drogę winku, co to bardziej służy jako woda niż jako degustacyjne i fizjologiczne wyzwanie".
Prezentujemy nowy felieton Marka Bieńczyka.
 
Komu wierzyć? >
"Autorytety wycofują się w cień, autorytety przestają się liczyć; wiemy dobrze, że producenci  importerzy win w pewnym momencie dziejowym dobrze to zrozumieli. I zrozumieli, że w czasie nadchodzącym liczyć się będzie vox populi, jeśli tylko ten vox populi będzie umiał wykreować swoją pozycję w cesarstwie internetu...". Nowy felieton Marka Bieńczyka.
 
TAK i NIE >
"Przyznam szczerze, przestałem się dawno punktami przejmować. Nie dlatego, że mogą być przesadne; obiektywnie wiele z nich jest zapewne uzasadnionych. Lecz nie wierzę już żadną miarą, że wino na 93 czy 95 punktów jest z automatu znakomite". O punktowej inflacji, ocenologii, szaleństwie punktozy - pisze Marek Bieńczyk.
 
Książę Walii >
"Brak nam wszystkim winomanom w tym roku wyjazdów na winnice, degustacji wśród rzędów winorośli i w głębokich piwnicach, a nawet towarzyskich winiarskich spotkań w naszych domach; czasy są dobre dla samotnej lektury i dla samotnego łypania na seriale, nie muszę tłumaczyć dlaczego". Sylwestrowy felieton Marka Bieńczyka.   
 
W domach pańskich i pod strzechą >
"W PRL-u inteligencja ciągnęła gorzałę niemal równo ze wsią. Po upadku komuny różnica ponownie się uwyraźniła, wino stało się na powrót bardziej miastowe i „dworskie”, a wódka tradycyjnie pozostała wiejska. Dzisiaj to przeciwstawienie jest nadal aktualne, aczkolwiek widać wyraźnie, że wino schodzi powoli - i szczęśliwie - na poziom małomiasteczkowy." - kolejny felieton Marka Bieńczyka.
 
Okienka dla wina >
"Pomysł XVII-wiecznych florentczyków był bardzo prosty. Otóż w miejscach wyszynku wybijano malutkie okienka. W ścianie przy wejściu czy podobnie. Spragniony i zarażony (lub nie) obywatel podchodził i przez dziurę podawano mu, nie wiem, kubłak, czy dzbanek z winem. Pił sobie, patrzył na szczury na bruku. Albo na niebo gwiaździste." - felieton Marka Bieńczyka.