Wtorek, 11 Grudnia, 2018     ostatnia aktualizacja 10-12-2018
 
winny bieńczyk
2018-12-06
"Wierzyłem wówczas w każde wypowiedziane i napisane słowo. To, co mówił sprzedawca albo klient w sklepie, wydawało się prawdą wszystkich prawd. Kupowałem przewodnik za przewodnikiem, a każdy był jak Biblia. Z przewodnikiem Hachette`a ganiałem do francuskich supermarketów w Warszawie i sprawdzałem wino po winie: jest czy nie ma" - Marek Bieńczyk spowiada się ze swoich początkowych fascynacji winem.
 
2018-10-31

Przez chwilę gapili się na siebie jak w miasteczku Twin Peaks. Albo jakimś bardziej westernowym, gdzie jest jedna tylko ulica, dla rewolwerowców. Pierwszy wystrzelił Pierre. „Co słychać u wytwórcy najdroższych win?”. Doktorek milczał, lecz patrzył jeszcze bardziej dokładnie. Wydawało mi się, że sala z dwustu stolikami degustacyjnym zamarła, że ręce nalewające wokół wino zastygły w powietrzu, że woda w kubełkach na powrót się zmroziła... - oto nowy tekst Marka Bieńczyka, który to felieton wejdzie w skład nowych, zebranych "Kronik wina".

 
2018-10-02
"Graubünden jako apelacja obejmuje wina z różnych rozproszonych miejsc, miałem sposobność przyjrzeć się winom położonym wokół - bardzo malowniczych, przypominających burgundzkie village. Jest tu niemało win, które sprawiają przyjemność. Jeśli tylko nie stłamsi się pinota nieudanym zastosowaniem drzewa, nowej beczki przede wszystkim. Co zdarza się tutaj jeszcze dość często." Przeczytajcie winiarskie impresje Marka Bieńczyka, który wybrał się do... Gryzonii.
 
Archiwum
Master NN >
Z wielką przyjemnością witamy na łamach Vinisfery Marka Bieńczyka! Oto jego ingauracyjny felieton. O czym? O abstynentach. Tych zadeklarowanych mniej i bardziej.